Towarzysz Matejko

  • Aktualności
  • 03.11.2020
  • GosiaO

Historia wyjątkowego człowieka… „Przed kancelarią premiera… Eselde… Demonstracja…” – odsłuchuję nagranie ze słyszalnym w tle telewizorem.

– Posprzątałem na twoją wizytę – słyszę głos już wyraźniejszy. Komentatorka zostaje zagłuszona przez opowieść z całkiem innego, ciekawszego świata.

Album

Niegdyś Krzysiek Werkowicz z Milanówka przyniósł Włodzimierzowi Fijałkowskiemu album fotograficzny znaleziony na śmietniku podpisany jako własność Tadeusza Tomaszewskiego. Pan Fijałkowski sfotografował go w całości. Negatywy, podobnie jak tysiące innych, trzyma w specjalnych albumach. Podczas spotkania u niego w domu dzięki powiększalnikowi powędrowaliśmy w czasy przedwojennego sportu motocyklowego. „Tadzio Hering na Coventry, Jakubowski na Excelsiorze, Nina na BSA”, „Ja w roku 1930”, „Przed startem. Giedroyc na Sunbeam i ja na Rudgu”, „Pogoń za lisem. Wilno 1929” – odczytujemy podpisy. Album wyzwolił wspomnienia i sprowokował do własnej opowieści.

Motocykle

Ojciec pracował w lubelskiej SpółdzielniBudownictwa Wiejskiego. Jeździł dekawką. Młody Włodzio z kolegą wybrał się motocyklem na miasto. Pędząc Krakowskim Przedmieściem uderzył w dorożkę,która wyjechała niespodziewanie ze Świętoduskiej. Dopchali rozwalony motocykl do domu. Co zrobił ojciec? Wyrzucił dekawkę na śmietnik. Miał też BMW R-51, na którym młody Fijałkowski przejechał wiele kilometrów.

Dalszą część artykułu znajdziesz w wydaniu Swoimi Drogami.

Zobacz również

  • Aktualności
  • Marcin Suszczewski
  • 26.03.2022
  • Aktualności
  • Michał Pawlik
  • 28.12.2020
  • Aktualności
  • GosiaO
  • 03.11.2020
  • Aktualności
  • Marcin Suszczewski
  • 17.10.2022
  • Aktualności
  • GosiaO
  • 03.11.2020
  • Aktualności
  • GosiaO
  • 24.11.2020
  • Aktualności
  • GosiaO
  • 03.11.2020
  • Aktualności
  • Marcin Suszczewski
  • 08.03.2022
  • Aktualności
  • Redakcja
  • 03.06.2021
  • Aktualności
  • Marcin Suszczewski
  • 22.04.2022

Zostaw komentarz