Honda Oldschool Hardtail custom

  • Aktualności
  • 23.11.2020
  • GosiaO

Ten wyjątkowy motocykl wypatrzyłem przypadkiem. Kiedy przeglądałem z nudów znany portal aukcyjny, od razu przykuł moją uwagę. Wyjątkowa konstrukcja w starym stylu – prawdziwy duch przerabiania motocykli, zanikający już w czasach „cioperów z katalogu”. Surowy, nieokrzesany, ale pełen pasji i nie pozwalający przejść obok obojętnie. W dodatku motocykl znajdował się całkiem niedaleko… Szybki telefon w stylu: „nie chcę kupić, ale chciałbym opisać…” i tak, godzinę później, uzbrojony w aparat i dyktafon, jechałem na spotkanie z jednym z dwóch twórców tej maszyny.

 

Jacek Łukawski:
Opowiedz o motocyklu od początku.

Piotr Urbański:
Plan był prosty: stworzyć oldschool’a. Żeby nie wyszła wielka opona i jakaś reszta, tylko motocykl. Naoglądaliśmy się dużo dziwnych filmów typu „Easy Rider” itp. i w tym duchu chcieliśmy działać – zrobić ciekawy motocykl w starym stylu z tego, co wpadnie w ręce. Pewnego dnia po prostu wzięliśmy się do roboty.

Skąd był dawca? Kupiliście go specjalnie na potrzeby projektu, czy mieliście taki motocykl i coś
trzeba było z nim zrobić?

Początkowo planowaliśmy wykorzystać jakiegoś twin-a, ale w nasze ręce wpadła Honda Xr 600, z której zaadaptowaliśmy silnik. Kilka z pozostałych części wykorzystaliśmy do budowy, a resztę musieliśmy zrobić we własnym zakresie. W pracy używaliśmy tylko podstawowych narzędzi, może się to wydawać dziwne, ale tak właśnie było. Tylko w kilku wypadkach skorzystaliśmy z pomocy tokarza, a reszta to szlifierka, spawarka i młotek.

A co z ramą? Też robiliście ją w warunkach garażowych?

Tak, zrobiliśmy ją sami. Przedtem jednak przygotowaliśmy sobie specjalną konstrukcję wsporczą, która była niezbędna, aby wszystko miało ręce i nogi i aby prawidłowo zrobić robotę. Dzięki temu rama jest symetryczna i gotowy motocykl prowadzi się jak po sznurku, nie wali w zakręty i nie zachodzi. Do budowy wykorzystaliśmy rury konstrukcyjne, bezszwowe ciągnione na zimno… Symbolu nie pamiętam (śmiech). Rama oczywiście na sztywnym tyle, a z przodu klasyczny trapez.

Jaka była myśl przewodnia?

Miał być w oldschool’owym stylu, ale miał być inny od wszystkich oldschool’owych maszyn nie tylko przez to, że serce pochodzi z enduro. Inspiracją była Elizabeth Báthory, czyli wampirzyca z Siedmiogrodu. Ma to swoje odbicie w kolorze motocykla, czy herbie na zbiorniku oleju. Kolor co prawda miał być trochę inny, ale trudno, nie jesteśmy lakiernikami, więc wyszedł jak wyszedł (śmiech).

 

Zobacz również

  • Aktualności
  • Redakcja
  • 25.01.2021
  • Aktualności
  • GosiaO
  • 25.11.2020
  • Aktualności
  • GosiaO
  • 24.11.2020
  • Aktualności
  • Marcin Suszczewski
  • 17.10.2022
  • Aktualności
  • GosiaO
  • 25.11.2020
  • Aktualności
  • Redakcja
  • 22.03.2021
  • Aktualności
  • Michał Pawlik
  • 01.07.2024
  • Aktualności
  • GosiaO
  • 23.11.2020
  • Aktualności
  • Michał Pawlik
  • 10.08.2021
  • Aktualności
  • Marcin Suszczewski
  • 27.02.2022

Zostaw komentarz